Firmy, których majątek po upadłości odkupili dawni zarządcy lub właściciele, znacznie częściej bankrutują po raz drugi. Wierzyciele odzyskują z takich transakcji zwykle ułamek należności – wynika z badania wykonanego na zlecenie brytyjskiego „Guardiana”.
Na czym polega „feniks” i co sprawdzono
Zjawisko nazywane po angielsku „phoenixism” polega na tym, że niewypłacalną spółkę się likwiduje, a jej dotychczasowi decydenci wracają z nową, wolną od długów firmą. Często odbywa się to w formule „pre-pack”: sprzedaż majątku jest uzgadniana, zanim formalnie ruszy postępowanie upadłościowe. Wierzyciele niezabezpieczeni często zostają wtedy z dużymi stratami. Brytyjski urząd skarbowy HMRC szacuje, że takie praktyki kosztują podatników setki milionów funtów rocznie.
Firma analityczna Turnstone Intelligence wykorzystała agentów AI do przeczytania oficjalnych dokumentów z ponad 1700 postępowań administracyjnych wszczętych w Anglii i Walii w 2019 roku. Wśród 1738 spraw znalazło się 544 sprzedaży w trybie pre-pack. Liczby sprawdzono innymi modelami komputerowymi i zweryfikowali je ludzie. Siedem lat obserwacji, zdaniem badaczy, wystarcza, by zobaczyć, jak kończą się nabywcy i ile dostają wierzyciele.
Co pokazały dane
- Ponowna upadłość: do lipca 2026 roku niewypłacalne ponownie były 44% firm kupionych przez podmiot powiązany z dawną spółką. Gdy kupował ktoś niezwiązany, odsetek wynosił 26%.
- Płatności w ratach: w 198 z 303 spraw z podmiotem powiązanym (65%) dawni właściciele mogli płacić za majątek w przyszłych ratach. U niezależnych nabywców dotyczyło to 28% transakcji.
- Zwrot dla wierzycieli: przy powiązanym kupującym i odroczonej płatności wierzyciele niezabezpieczeni, do których zwykle należy HMRC, dostali cokolwiek tylko w 23% spraw. Wypłacono średnio 1,58 pensa za funta długu. Przy niezależnym nabywcy pieniądze wpłynęły w 36% spraw, po 7,86 pensa za funta.
Ben Sims z Turnstone Intelligence ocenił: „Można by liczyć na lepsze wyniki dla wierzycieli, a widzimy, że dostają prawie nic.” Wyniki są zbieżne z wcześniejszymi badaniami: rządowym raportem Uniwersytetu w Wolverhampton z 2014 roku oraz unijnie finansowanym opracowaniem z 2018 roku. Współautor drugiego z nich, prof. Riz Mokal z University College London, ostrzega, że takie transakcje pozwalają „zombie-firmom” zrzucić długi i dalej działać, co szkodzi także konkurentom, którzy regulują zobowiązania.
Argumenty drugiej strony
Praktyka jest legalna, a jej obrońcy twierdzą, że bywa korzystna dla wierzycieli, bo doświadczeni zarządzający potrafią uratować firmę lepiej niż nowicjusze. Organizacja branżowa R3 zwraca uwagę, że badanie dotyczy spraw sprzed zmian z 2021 roku. Od tamtej pory sprzedaże podmiotom powiązanym podlegają większej kontroli i wymagają m.in. zgody niezależnego oceniającego. Szefowa R3 Caroline Sumner podkreśla też, że należy odróżniać pre-pack z podmiotem powiązanym od właściwego „phoenixizmu”, czyli unikania długów przez przeniesienie działalności do nowej spółki.
Czy to dotyczy Polski
Badanie obejmuje wyłącznie Anglię i Walię, więc jego liczb nie wolno przenosić na polski rynek. W Polsce obowiązuje odrębne prawo upadłościowe i restrukturyzacyjne, a z badania nie wynika, jak podobne transakcje wyglądają u nas. Problem jest jednak znany szerzej: gdy zadłużona firma przekazuje majątek podmiotowi związanemu z dawnymi właścicielami, ryzyko dla wierzycieli bywa podobne, choć szczegóły zależą od lokalnych przepisów.
W praktyce dla przedsiębiorców, którzy handlują z brytyjskimi partnerami, wynik jest sygnałem ostrożności. Warto sprawdzać historię kontrahenta, w tym wcześniejsze upadłości powiązanych spółek, i uważać na duże zamówienia bez zabezpieczenia płatności. Dla zwykłych czytelników to głównie przykład tego, jak koszty nieudanych firm mogą ostatecznie spadać na wierzycieli, a pośrednio na podatników.
Źródło: The Guardian – „Bust companies revived in ‘phoenix’ deals more likely to fail again, study finds”